Ostatnimi dniami wszystkim prawdziwym Polakom spać nie daje jedna sprawa. Sprawa pobicia wielkiej aktorki (ze spalonego teatru) i jednocześnie twarzy umieszczonej jednoznacznie w bezpośredniej bliskości PiSuaru. Pikanterii całej sprawy dodają też same media, które w poszukiwaniu sensacji nie cofną się przed niczym i żadnym kłamstwem się nie brzydzą. Tak to więc kilka dni temu wszystko zaczęło się od „brutalnego pobicia znanej aktorki”. Media donosiły iż śmiertelnie pobita pani Cugier-dwojga-nazwisk-Kotka niemalże walczy o życie. W całą sprawę wmieszano wynajętych (zapewne przez przeciwników politycznych) chuliganów, którzy to mieli skatować biedną panią Kotkę. Oczywiście policja nie zareagowała (jak donoszą pismaki) pomimo wielokrotnych prób złożenia doniesienia dokonywanych przez pobitą. „Zostałam olana” mówi Cugier-Kotka. Ci wstrętni i leniwi policjanci przyznają się do jednego zgłoszenia przy czym „obita kobita” utrzymuje, iż wisiała na telefonie przez dłuższy czas.

Dzień później pani Cugier-Kotka wyraziła szczerą chęć poddania się badaniom celem ustalenia rozmiaru obrażeń itp. Nadal jednak z całą pewnością była pobita, a napastnicy musieli wiedzieć, gdzie jest jej słaby punkt (kolano wielokrotnie operowane) wykorzystując to z całą brutalnością.

Doniesienia z kolejnych dni mówiły o problemach policji z dotarciem do poszkodowanej. A to nie było jej w domu (bo poszła na policję), tudzież znów po dotarciu na komisariat nie złożyła zeznań, gdyż czuła się zbyt zmęczona. Zmęczenie to minęło zadziwiająco szybko, gdyż chwilę później postanowiła pokazać się (z tej lepszej strony?) w telewizorni.

Nie owijając w bawełnę przejdę do sedna – punkt kulminacyjny sprawy mamy dzisiaj.

Sama poszkodowana doznała nagle olśnienia – wyznała, że nie została pobita. „Nie zostałam pobita. Zostałam tylko zwyzywana” mówi. Cała sprawa śmierdzi od samego początku. Na baczność postawiona została niemalże cała policja, sam Schetyna, szef MSWiA, objął swoim patronatem całą akcję i osobiście prosił komendanta stołecznego o wyjątkowy nadzór nad sprawą, jakby pani Kotka była co najmniej lwicą! Tymczasem w ciągu dajmy na to ostatnich 5 dni policja odnotowała: około 5000 zatrzymań na gorącym uczynku, około 1500 zatrzymań osób podejrzanych, ponad 2600 zatrzymań nietrzeźwych kierowców oraz ponad 600 wypadków drogowych (źródło: statystyki policyjne). Gdyby takie pierdoły jak kłamstwo pani Kotki nie zawracały dupy policji, można by pokusić się, dajmy na to, o skuteczniejszą walkę z przestępczością.

Tags:

Dodaj komentarz