Swego czasu chodziłem na siłownię. Nie, nie! Nie po to, żeby się męczyć i budować masę mięśniową, na którą  mógłbym złapać każdy towar z okolicy. Jak każdy prawdziwy „geek komputerowy”, mój wygląd określić można dwoma słowami: „lichy i durnowaty”. Chodziłem po to, żeby pooglądać dziewczyny i pośmiać się z nich porównując je z gigabajtami koleżanek z różnych stron świata, a które codziennie oczekują mnie w internecie. Przyglądałem się też osobnikom rodzaju męskiego, którzy dźwigali przeróżne, czasem dość pokaźnie ciężary, przez co niektórzy nabierali wyglądu dość komicznego. Wręcz karykaturalnego. I tutaj doszedłem do sedna dzisiejszego „wygrzebu”. Po raz kolejny, dzięki Kubie, mamy całkiem ciekawego babola. I po raz kolejny dzięki pismakowi z Gazeta.pl.

Kark – osobnik silnie umięśniony, wykazujący jednak, poza karkiem (obwód karku równy obwodowi głowy), dość proporcjonalną budowę ciała.

Superkark – osobnik silnie umięśniony, u którego obwód karku nieznacznie przekracza obwód głowy.

Superkarket – osobnik silnie umięśniony, u którego obwód karku jest równy obwodowi klatki piersiowej, przy założeniu, że „klata ma co najmniej 120cm”. Superkarket to właśnie ten karykaturalnie umięśniony osiłek, który chciał z siebie zrobić Heraklesa, a zrobił barana. Aż dziw bierze, że jakiś pismak z „Wybiórczej” ma dokładnie takie same doświadczenia. Może nawet razem ze mną chodził podglądać laski na bieżniach i rowerkach?

„Superkarkety wyciskają prąd”. No tak, niektórym to już ciężarów mało. Taki jak ściśnie, to prąd po tyłku cieknie.

„Superkarkety wyciskają prąd ze swoich klientów” – tego to się nie spodziewałem. Klienta trzeba szanować, nawet, jeśli ma się wygląd przerośniętej i zmutowanej dyni o mózgu wielkości pestki rzeczonego owocu czy też warzywa (jak kto woli). Moja szanowna ciotunia zawsze powtarzała: „klient, chociaż świnia, ale swoje prawa ma”.

Tags: ,

1 komentarz on Superkarket wyciska

  1. QBA napisał(a):

    Swietne!

Dodaj komentarz