Higiena to grecka bogini zdrowia. Wiadomo, że zachowanie higieny jest bardzo ważne dla zdrowia. Na tyle ważne, że portal gazeta.pl odważył się podjąć ten temat.

Jak widzimy, higiena jest ściśle wiązana z seksapilem. Tu jednak uwaga! Wasza atrakcyjność erotyczna jest przekreślana przez włosy w uszach! Pozwoliłem więc sobie na małe śledztwo. Oto jego wyniki.

Widzimy tu boginię Hygeię, która trzyma Asklepiosa za pytona (córka z tatusiem – mohery od dawna wiedzą, że starożytne cywilizacje są na wskroś złe i zdegenerowane). Zarówno ona jak i Asklepios mają zakryte uszy – chcąc nie chcąc kudły muszą im w nie włazić. Idźmy dalej.

Tu mamy zbliżenie na kapuchę samej bogini. Jak widać – uszu nie widać. Znów zakryte włosami albo odgryzione przez nachalnego kochanka (ród Tysonów, jak sądzę, ma korzenie sięgające starożytności). Cóż, nadal więc nie ma potwierdzenia dla słów Gazety.

Na tym zdjęciu Hygeia również ma nienagannie ułożoną fryzurę, szczelnie zasłaniającą uszy. W tym miejscu kończę dalsze poszukiwania. Tezę jakoby włosy w uszach Hygei wykluczały seksapil niniejszym uznaję za obaloną.

Na koniec, po burzliwej dyskusji z Kubą, doszliśmy do kolejnego wniosku. Zdanie „Seksapil to Higiena (wielka litera jako że nazwa własna – dopisek Łowcy) bez włosów w uszach” musi mieć głębsze znaczenie. Analizując je dokładnie, dokopaliśmy się do sedna. Otóż pismaki z Gazety odkryli kolejnego boga w greckim panteonie. Nazywał się Seksapil. Wygląda jednak na to, że jest on tożsamy z Hygeią. Wystarczy, że bogini wydłubie sobie kłaki z radarów i – ding! – staje się Seksapilem, greckim bogiem szumu w uszach ociekających miodem.

Tags: ,

Dodaj komentarz