Mój tajny współpracownik, agent polowy, marszałek wielki stu-konny, natknął się na pierwsze oznaki kryzysu pośród polskich literek.

Z braku polskich literek autor postanowił użyć znaków stosowanych za naszą południową granicą. Powód może być zupełnie prozaiczny: mało się ich w języku polskim używa a mniejsze honoraria jakimi się zadowalają mogły być w tym przypadku argumentem przeważającym. Widać, że tworząc ten poradnik, autor robił co mógł, aby całość wypadła dobrze. Budżetu wystarczyło jednak tylko na pierwszy, wyróżniony akapit. Pozostała treść artykułu została przygotowana z uwzględnieniem minimalnych kosztów. Uczyniło to tekst zupełnie nieczytelnym ale nie ma się czym przejmować. Wierszówka zaliczona a kasa na koncie.

Tags: ,

2 komentarze on Kryzys dotknął polski alfabet

  1. Ssay napisał(a):

    „Widać, że tworząc ten poradnik, autor robił co mógł, alby całość wypadła dobrze.”

    Czyżbym wyłapał byka? Czy może chodzi o alby, takie dla ministrantów (czy tam lektorów – jeden pies)? ;>

  2. lowca napisał(a):

    Brawo! Przyłapałeś mnie. Dla pocieszenia dodam, że dość często się to zdarza, jednak większość tekstów przechodzi przez wielopoziomowy system cenzorski. Ten akurat nie przeszedł, bo pisany był w weekend. A wiadomo, weekend służy raczej oddawaniu się uciechom opilstwa niźli tworzeniu poprawnych treści. Chyba, że chodzi o treści żołądkowe, które tworzone są po tymże opilstwie.

Dodaj komentarz