Dawno nie wyżywałem się na cudzych pomysłach czy też wymysłach. Dziś znalazłem obiekt, na którym można spokojnie powiesić stado dorodnych, tłustych psów. Moje wiewiórki dostarczyły mi ogłoszenie. Nie byle jakie ogłoszenie – praca jest towarem deficytowym. Nie sposób przejść jednak obok tego ogłoszenia obojętnie. Dlaczego tak sądzę? Już spieszę z wyjaśnieniami.

Nie jest łatwo o pracę w obecnych czasach. Wymagania stawiane przez pracodawców dodatkowo podnoszą poprzeczkę. Poddajmy wnikliwej analizie (nie! nie Anal Izie – oba wyrazy napisane łącznie mają odpowiednie znaczenie dla użytego tu kontekstu) poniższe ogłoszenie:

Firma poszukuje asystentki tudzież asystenta. Dość popularne stanowisko, zwłaszcza dla ludzi młodych, którzy w ten sposób mogą nabyć doświadczenia zawodowego, jakże potrzebnego w dalszej karierze. Określenie „ds. Administracyjno-Księgowych” jasno wyznacza zakres obowiązków. Nie dziwią więc wymagania typu „bardzo dobra praktyczna znajomość zagadnień komputerowych i rozwiązywania problemów ze sprzętem i oprogramowaniem„. Asystent powinien znać się na wszystkim. Często przyjdzie mu asystować szefowi w procesie rewitalizacji padłego systemu operacyjnego czy zabitego procesora. „Mile widziana znajomość […] zagadnienia: Administracja serwerami Windows” – no przecież wyraźnie napisane w nazwie stanowiska „Asystent/ka ds. Administracyjno-Księgowych„. Znajomość sieci komputerowych można bez obaw pod administrację również podciągnąć. Taki asystent powinien również (znów „mile widziana znajomość„) wykazywać się umiejętnościami tworzenia stron internetowych oraz obsługi programów graficznych. Tutaj waham się jednak. Czy grafik i webmaster podpada pod administrację czy pod księgowość?

Osobą aplikującą powinien być student lub oczywiście studentka piątego roku studiów o kierunku, który nie wróży świetlanej kariery przez co najmniej dwa najbliższe wieki. Dzięki temu osobie tej z powodzeniem można będzie zaproponować stawkę minimalną a wszelkie dodatkowe koszty (np. ZUS) można spokojnie będzie zrzucić na barki państwa (czyli moje, Twoje i jeszcze paru innych osób).

Dodaj komentarz