Kolejna sensacja wydłubana z nosa przez pismaków portalu gazeta.pl.

Popatrzmy na sytuację z punktu widzenia rzeczonej Wyrwy. Oto fragment jej zeznań:

Dzień dobry, nazywam się Wyrwa. Chciałabym się podzielić z czytelnikami moimi ostatnimi przeżyciami. Otóż płynę sobie spokojnie, blisko brzegu, jak bóg przykazał. Niczego nie świadoma, obracam się z brzuszka na plecki i na odwrót. Aż tu nagle, zza wału (przerwanego zresztą), wyskakuje grupa nieogolonych, śmierdzących strażaków, krzyczących w moją stronę: Ha! Ha! Wyrwo, czuj się zatamowana! Cóż było robić, plasnęłam z całej siły w tamę i poczułam się zatamowana.

Na koniec niech wolno mi będzie zacytować „Słownik języka polskiego”:

  • zatamować

    1. «uniemożliwić odbywanie się ruchu na jakimś terenie lub zapobiec przesuwaniu się czegoś»
    2. «powstrzymać lub opóźnić czyjeś reakcje fizjologiczne lub rozwój czegoś»

Dodaj komentarz