Uwaga, na polskich drogach (albo raczej namiastkach dróg) pojawiły się TIRy – giganty.

Szybka diagnoza dla autora: problemy z matematyką, albo ze wzrokiem.

Zerknijmy na problem najpierw od strony wagi. Ogólnie wiadomo, że TIRy na polskich drogach jeżdżą przeładowane. Dajmy jednak autorowi szansę i weźmy pod uwagę ciężarówkę największego kalibru. Taka może przewozić 24 tony towaru czyli 24,000 (24 tysiące) kg. Załóżmy, że każdy telewizor przewożony takim tirem waży 15.7 kg (na przykładzie telewizora marki Samsung model UE40C5000). Opakowany jest w super nowoczesne opakowanie mające wagę 0 kg. Dla naszych rozważań weźmy najmniejszą możliwą liczbę, którą można ująć określeniem kilkanaście tysięcy – 11,000. Proste działanie 11,000 x 15.7 daje w wyniku 172,700 kg. Ilokrotnie przeładowany byłże ten TIR? Wychodzi – bagatela – ponad 7 razy!!!

Popatrzmy teraz na to zadanie pod kątem wymiarów. Wspomniany wyżej, wielkogabarytowy TIR ma wymiary 13.6 m x 2.48 m x 3.03 m. Rzeczowny wyżej telewizor cechuje się wymiarami (bez podstawki, żeby dać szansę autorowi) 97.2 cm x 59.6 cm x 3 cm. I znów są to wymiary samego telewizora, dla uproszczenia zakładamy, że opakowanie jest nieistotne. No to jedziemy. Pojemność TIRa to 102.1958 m3. Pjamność jaką zajmuje jeden telewizor to 0.01738 m3. 11,000 takich telewizorów zajmuje 191.18 m3 zakładając, że wszystkie idealnie się zmieszczą (zawsze można przyciąć kilka sztuk i poupychać po szparach). Wychodzi, że TIR był niemalże dwukrotnie większy od standardowego giganta. Też miło.

Jest jeszcze jedna możliwość. Telewizory były przewożone ciężarówką, jaką można spotkać w kopalniach (Caterpillar 797 czy Terex 33-19 „Titan”). Inna sprawa, że taka ciężarówka przewracając się wznieciłaby falę uderzeniową zdolną do unicestwienia wszelkich sadyb ludzkich w promieniu 10 km od epicentrum.

Tags: ,

Dodaj komentarz